Czerwiec przyniósł ze sobą zapach rozgrzanej trawy i to niespokojne wyczekiwanie, które zwiastuje tylko jedno – nadchodzące wakacje. Zanim jednak wybrzmiał ostatni dzwonek, zamieniliśmy podręczniki na mapy, pędzle i bilety kolejowe. Minione tygodnie były dowodem na to, że świat uczy najlepiej wtedy, gdy można go dotknąć, posłuchać i posmakować.
Od tradycji Beskidów po zapach wosku
Górskie ścieżki i lokalna historia stały się tłem dla dużej wyprawy, w którą ruszyły wspólnie klasy trzecie, piąte, szóste, siódme oraz ósme. Węgierska Górka przywitała nas potężną bryłą schronu Wędrowiec i śmigłowcem Mi-2, który rozpalał wyobraźnię miłośników techniki. Chwilę później przenieśliśmy się w zupełnie inny świat – do Milówki, gdzie w Galerii Dziadów Noworocznych dzieci chwyciły za materiały plastyczne, by stworzyć własne, tradycyjne maski. Dźwięk dud żywieckich, który towarzyszył nam podczas kameralnego koncertu, wibrował w powietrzu i pokazał młodzieży, jak brzmi żywa tradycja regionu.
Kiedy wdrapaliśmy się na szczyt Ochodzitej w Koniakowie, czyste powietrze i przejrzyste niebo odsłoniły przed nami panoramę sięgającą Czech i Słowacji. Widok z góry uświadomił nam, jak małe są nasze codzienne szkolne troski wobec ogromu natury. Zwieńczeniem tej beskidzkiej podróży były warsztaty w Centrum Edukacji Ekologicznej w Wiśle. Pod czujnym okiem instruktorów uczniowie samodzielnie zwijali pachnące świece z prawdziwego wosku pszczelego, a potem wyciszali zmysły, spacerując po tutejszych ogrodach sensorycznych.
Światło, neony i kosmiczne podróże
Edukacja niedyrektywna to przede wszystkim wolność wyrazu, co idealnie pokazały warsztaty w katowickim centrum Pigcasso. Zamieniliśmy tam tradycyjne płótna na przestrzeń, w której główną rolę grały farby fluorescencyjne i ultrafioletowe światło. Każdy ruch pędzla stawał się dynamicznym śladem, a młodzież mogła bez ograniczeń i ocen przelewać swoje emocje na ekspresyjne obrazy. Podobny klimat twórczego skupienia zapanował w salach lekcyjnych, gdzie uczniowie wszystkich klas tworzyli wielobarwne plakaty przedstawiające ludzkie twarze i emocje. Przy dźwiękach spokojnej muzyki, bez pośpiechu, powstawały prace będące zapisem tego, co grało w młodych duszach pod koniec roku.
Z kolei najstarsi uczniowie z siódmych i ósmych klas postawili na samodzielność logistyczną i ruszyli w podróż pociągiem oraz tramwajem do chorzowskiego Planetarium. Sama wyprawa komunikacją publiczną była świetnym treningiem uważności i radzenia sobie w przestrzeni miejskiej. Pod kopułą planetarium kosmos wydawał się dosłownie na wyciągnięcie ręki, a trudne zagadnienia z fizyki i astronomii ułożyły się w logiczną całość podczas interaktywnego seansu. Nie zapomnieliśmy też o bliższych spotkaniach z przyrodą – wizyta w sosnowieckim Egzotarium pozwoliła nam przyjrzeć się z bliska rzadkim gatunkom roślin i zwierząt, co było świetną, żywą lekcją biologii bez zaglądania do skryptów.
Smak lata i chwile dla siebie
W jeden z ostatnich piątków zostawiliśmy ławki i tablice, by po prostu pobyć ze sobą w zielonej przestrzeni Cygańskiego Lasu. Czas spędzony między drzewami, na swobodnych rozmowach i rzucaniu frisbee, przyniósł nam wszystkim spokój i pozwolił zregenerować siły przed końcówką roku.
Najmłodsi z klas pierwszej, drugiej i trzeciej przygotowali dla całej społeczności szkolnej wyjątkową niespodziankę. Wykorzystując świeże owoce i naturalne składniki, dzieci samodzielnie ukręciły domowe, zdrowe lody. Na tę mrożoną ucztę zaprosiły starszych kolegów i koleżanki. Widok pierwszoklasisty z dumą nakładającego porcję deseru ósmoklasiście był najpiękniejszym podsumowaniem tego, jak bliskie i partnerskie relacje budujemy w naszej placówce każdego dnia.

