Styczeń przywitał nas mroźnym powietrzem, ale w naszych salach było wyjątkowo ciepło. Ten miesiąc upłynął nam pod znakiem odkrywania świata wszystkimi zmysłami – od mroźnych eksperymentów, przez naukę samodzielności, aż po sentymentalne podróże do świata dziadków i bajkowych bohaterów.
Zimowe laboratorium malucha Kiedy za oknem pojawił się pierwszy biały puch, nasze „Kotki” postanowiły sprawdzić, o co tyle krzyku z tym śniegiem. Zamiast tylko patrzeć przez szybę, przynieśliśmy odrobinę zimy do środka. Dzieci z ogromnym skupieniem obserwowały eksperyment „znikającego śniegu”. Małe paluszki dotykały lodowatej faktury, a na twarzach malowała się szczera fascynacja, gdy białe kuleczki zamieniały się w wodę. To była lekcja fizyki w najbardziej namacalnym wydaniu. Potem sala zamieniła się w wirujące niebo podczas zabawy „śnieżynki tańczą”, co znalazło swój finał w pięknych, papierowych pracach plastycznych.
Małe kroki ku wielkiej samodzielności Zima to też logistyczne wyzwanie – te wszystkie warstwy, guziki i czapki! Dlatego w grupie „Kotków” postawiliśmy na praktykę. Urządziliśmy trening samodzielnego ubierania, który był idealną okazją do ćwiczenia cierpliwości i motoryki. Rozgrzewaliśmy się przy tym dynamicznie, szukając ciepłych ubrań na czas. Przy okazji porozmawialiśmy o tym, jak dbać o zdrowie, by mróz nam nie był straszny. Przyznamy szczerze: widok malucha, który z dumą samodzielnie naciąga zimową czapkę, jest dla nas, pedagogów, lepszy niż jakikolwiek podręcznikowy sukces.
Kolory i kształty codzienności Nasze zajęcia to nie tylko zabawa, ale przemyślane wspieranie rozwoju poznawczego. Dzieci trenowały rozpoznawanie barw, dopasowując owoce, warzywa i figury do odpowiednich plansz. To fascynujące obserwować, jak maluchy analizują otoczenie i z każdym dniem coraz sprawniej łączą elementy w logiczną całość. To właśnie ta nowoczesna edukacja, na której nam zależy – nauka poprzez działanie i konkretne, bliskie dziecku przedmioty.
W świecie wartości i wyobraźni Grupa „Jeżyków” poświęciła sporo uwagi tym, którzy zajmują w ich serduszkach szczególne miejsce – babciom i dziadziusiom. Oglądaliśmy ilustracje, rozmawialiśmy o atrybutach starszych osób i o tym, jak ważna jest ich obecność. To był czas na chwilę refleksji i naukę empatii. Z kolei chwilę później przenieśliśmy się do Stumilowego Lasu. Historia Kubusia Puchatka stała się punktem wyjścia do treningu pamięci. Wspólna gra w memory pokazała, że nawet najmłodsi potrafią niesamowicie skupić uwagę, gdy motywacją jest odnalezienie pary dla rozbrykanego Tygryska. Takie momenty budują w dzieciach pewność siebie i uczą zdrowej współpracy.

