W naszym przedszkolu styczeń upłynął pod znakiem światła, kojących dźwięków i fascynujących faktur. Każdy dzień był dla nas okazją do tego, by w bezpiecznej, pełnej akceptacji atmosferze wspierać rozwój naszych podopiecznych. Skupiliśmy się na tym, co tu i teraz, pozwalając dzieciom doświadczać świata wszystkimi zmysłami – bez pośpiechu, za to z ogromną uważnością na ich indywidualne potrzeby.
Światło, farby i makaronowe wyzwania
Nasze najmłodsze Sówki z właściwą sobie ciekawością zanurzyły się w świecie kolorów i struktur. Tym razem zamiast kartki papieru, polem do ekspresji stała się przezroczysta folia. Malowanie na niej farbami to zupełnie inne doznanie dotykowe, które wywołało mnóstwo skupienia na małych buziach. Chwilę później rączki pracowały równie intensywnie przy segregowaniu makaronu – to proste z pozoru ćwiczenie to dla nas ważny trening koncentracji i sprawności paluszków. Z kolei podczas arteterapii Jeżyki i Sówki zamieniły się w odkrywców światła. Praca na podświetlanych blatach, rysowanie w delikatnej łunie i dotykanie różnych faktur pomogło nam się wyciszyć i poczuć naprawdę bezpiecznie.
Harmonia dźwięku i zapachu
W sali obok Jeżyki i Misie poddały się kojącej mocy muzyki. Podczas zajęć umuzykalniających, przy relaksujących dźwiękach, dzieci doskonaliły koordynację wzrokowo-ruchową. Muzyka stała się dla nas przewodnikiem, który pomagał ciału i umysłowi współpracować w łagodnym rytmie. Nieco więcej ruchu, ale wciąż w duchu uważności, zaznaliśmy podczas jogi. Najmłodsze przedszkolaki dzielnie pokonywały własne ograniczenia, łącząc rozciąganie z gimnastyczną zabawą. Tym razem naszą podróż „tu i teraz” wzbogaciliśmy o zapachy – wspólne odkrywanie aromatów pozwoliło nam na chwilę zatrzymać się i po prostu być, czerpiąc radość z każdej odczutej nuty zapachowej.
O rodzinie i małych chemikach
W grupie Lisków styczeń stał się okazją do ciepłych opowieści o tym, kim są dla nas bliscy. Rozmawialiśmy o babciach i dziadkach, a emocje towarzyszące tym wspomnieniom przelaliśmy na własnoręcznie wykonane laurki. Dzieci miały też okazję obejrzeć kameralne przedstawienie, a na koniec poćwiczyć precyzję ruchów, tworząc fantazyjne fryzury przy użyciu nożyczek. Obok tych tradycyjnych aktywności znalazło się miejsce na powiew nowoczesności. Wcieliliśmy się w role małych chemików, obserwując fascynujące reakcje, a także poznaliśmy tajemnice druku 3D. Obserwowanie, jak z niczego powstaje konkretny kształt, było dla dzieci magicznym doświadczeniem, które pokazuje, że nauka w naszej placówce zawsze idzie w parze z zachwytem.

