Ostatnie tygodnie w naszym przedszkolu przypominały wielką, międzykontynentalną podróż, którą rozpoczęliśmy z nosami utkwionymi w mapach, a zakończyliśmy z buźkami umazanymi dżemem. W Kasprowiczu wierzymy, że najlepsza nauka to taka, którą można poczuć wszystkimi zmysłami – dotknąć, powąchać, a nawet spróbować.
Białe lądy i ciepłe serca
Wyruszyliśmy na daleką północ i południe, by sprawdzić, jak żyje się tam, gdzie lód nigdy nie topnieje. Arktyka i Antarktyda przestały być dla nas tylko kropkami na globusie. Rozmawialiśmy o zwierzętach, które nie boją się mrozu, i o tym, jak fascynująca może być przyroda w swoim najsurowszym wydaniu. Ta lekcja geografii szybko przeniosła się na nasz plac zabaw. Korzystając z zimowej aury, testowaliśmy wytrzymałość na chłód podczas wspólnych harców na świeżym powietrzu. Nic tak nie buduje odporności i dobrego humoru, jak solidna dawka ruchu pod gołym niebem, gdy mróz delikatnie szczypie w nosy.
Kulinarne czary-mary w kuchni
Zapach smażonych przysmaków szybko zwabił wszystkich do części kuchennej. Dzień Naleśnika stał się idealną okazją, by Cytrynki przejęły stery i zamieniły się w prawdziwych szefów kuchni. Mieszanie ciasta, pilnowanie patelni i precyzyjne nakładanie ulubionych dodatków to nie tylko frajda, ale też świetny trening motoryki małej i cierpliwości. Podobne pyszności powstawały podczas naszego Dnia Smakołyków – wspólne pichcenie pokazało nam, że posiłek przygotowany własnoręcznie, w otoczeniu kolegów i koleżanek, smakuje dziesięć razy lepiej niż cokolwiek innego.
Wisienki w krainie czasu i zmian
W grupie Wisienek panował ostatnio nastrój refleksyjny, ale i bardzo odkrywczy. Zastanawialiśmy się wspólnie, jak to się dzieje, że czas ucieka i w jaki sposób możemy go odmierzać. Dzieci z zaciekawieniem przyglądały się temu, jak same się zmieniają – jak rosną, czego nowego się uczą i jak ewoluują ich domy i sposoby mieszkania. To niesamowite, jak głębokie potrafią być przemyślenia przedszkolaków, gdy pozwoli im się swobodnie eksplorować tematy przemijania i dorastania w atmosferze pełnego wsparcia.
Cztery łapy i wielkie zaufanie
Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów była wizyta czworonożnego terapeuty. Dogoterapia w naszym wydaniu to czas absolutnego spokoju i budowania więzi. Delikatne głaskanie miękkiej sierści, nauka odczytywania sygnałów, jakie wysyła nam pies, i wspólne wykonywanie prostych zadań to dla dzieci lekcja empatii, której nie zastąpi żadna książka. To właśnie w takich chwilach widzimy, jak nowoczesna terapia potrafi otwierać serca i budować pewność siebie u naszych podopiecznych.

