Skip links

Opcje dostępności

Czerwiec w żłobku przy ul. Listopadowej

Czerwiec przywitał nas słońcem, które bezczelnie zaglądało przez żaluzje i od samego rana namawiało do ucieczki z sal. Długie dni i ciepły wiatr stały się idealnym pretekstem, by przenieść nasze codzienne aktywności na świeże powietrze. Zamiast siedzieć na dywanie, postanowiliśmy sprawdzić, jak smakuje, bawi i uczy czerwcowy świat.

Słodkie świętowanie i miejskie ścieżki

Obchody Dnia Dziecka zaczęliśmy od mocnego, kulinarnego akcentu. Nasza wesoła gromadka spakowała się i wyruszyła na podbój lokalnego bistro Jesz i Zając, gdzie czekały na nas słodkie niespodzianki. Obserwowanie maluchów pałaszujących smakołyki udowodniło, że misja wywołania uśmiechu powiodła się natychmiast, a uciecha była potężna. Ciepłe przyjęcie ze strony załogi lokalu sprawiło, że poczuliśmy się tam niezwykle swobodnie.

Chwilę później grupa Kotków postanowiła zbadać architekturę i zakamarki najbliższej okolicy. Maluchy z zadartymi głowami przyglądały się kolorowym dekoracjom i fasadom budynków, ucząc się uważności na detale miejskiej przestrzeni. W tym samym czasie Jeżyki tropiły mieszkańców okolicznych skwerów i ogrodów. Zamiast suchych opowieści, postawiliśmy na żywą obserwację natury, podczas której dzieci z przejęciem pokazywały paluszkami każdego napotkanego ptaka czy owada. Przypomnieliśmy sobie również o sile relacji, świętując Dzień Przyjaciela, który stał się pretekstem do prostych gestów dzielenia się zabawkami i nauki empatii od najmłodszych lat.

Małe dłonie przy pracy i lekcja bezpieczeństwa

Kreatywność w naszym żłobku często wiąże się z ubrudzonymi rączkami i wielkim skupieniem. Jeżyki na jeden dzień zamieniły się w projektantów ogrodów, tworząc przestrzenne jabłuszka z papierowych talerzyków. Ugniatanie miękkiej bibuły, przyklejanie ogonków i formowanie zielonych liści okazało się świetnym sprawdzianem dla sprawności małych paluszków. Kolejne dni upłynęły pod znakiem wielkich maszyn. Dzieci segregowały ilustracje aut, pociągów i statków, a potem wyklejały sylwetki pojazdów elastyczną plasteliną.

Ruchowa energia znalazła swoje ujście na miniaturowych rowerach i autkach, na których maluchy przemierzały korytarze. Grupa Kotków poszła o krok dalej i odwiedziła prawdziwe miasteczko ruchu drogowego. Przechodzenie przez pasy pod czujnym okiem opiekunów było świetną, praktyczną lekcją bezpiecznego poruszania się po świecie. W ten sposób pokazujemy dzieciom zasady, które przydadzą im się w codziennym życiu, łącząc naukę z naturalną potrzebą ruchu.

Eksperymenty pod chmurką

Gdy słońce zaczęło grzać mocniej, na naszym podwórku królowała woda i totalna swoboda sensoryczna. Maluszki dostały do dyspozycji miski, kubeczki oraz miękkie gąbki. Samodzielne przelewanie płynów, obserwowanie, jak woda wsiąka w materiał, a potem spływa kropelkami, to dla takiego małego człowieka najlepsza lekcja fizyki w praktyce. Tego typu zabawy badawcze rozwijają koordynację ruchową i dają dzieciom upragnione poczucie sprawstwa. Chlapanie towarzyszyło nam przez cały tydzień, udowadniając, że do wielkiego odkrywania świata nie potrzeba skomplikowanych technologii. Wystarczą proste, naturalne rekwizyty i przestrzeń, w której można bezkarnie eksperymentować. Nasz czerwiec zamknął się więc zapachem świeżego powietrza i mokrych ubranek, które suszyły się na słońcu, zwiastując czas wakacji.