Luty w naszym żłobku był czasem niezwykle intensywnych doznań. Nasze maluszki, niczym prawdziwi odkrywcy, każdego dnia badały tekstury, dźwięki i kolory, udowadniając, że nawet najmniejszy gest jest ważnym krokiem w poznawaniu otaczającej nas rzeczywistości.
Od mruczenia po wielkie ryczenie
Grupa Kotków rozpoczęła miesiąc od tematów bardzo im bliskich – domowych pupili. Maluszki z wielkim przejęciem wsłuchiwały się w szczekanie i miauczenie płynące z głośników, a potem same zamieniły się w radosną gromadkę zwierząt podczas zabaw ruchowych. Tworzenie wizerunków własnych piesków i kotków przy pomocy farb było nie tylko treningiem rączek, ale też okazją do opowiedzenia (na swój sposób!) o ukochanych zwierzątkach czekających w domach.
Zupełnie inne emocje towarzyszyły nam podczas podróży do prehistorycznego świata. Dinozaury, choć wielkie i tajemnicze, okazały się świetnymi towarzyszami zabaw sensorycznych. Dzieci z ogromnym skupieniem wyklejały sylwetki tych niezwykłych stworzeń, dotykając różnych faktur i kształtów, co pozwoliło im oswoić temat „strasznych” jaszczurów w bardzo przyjazny sposób.
Kosmiczne eksplozje kolorów
To był tydzień, w którym nasze sale zamieniły się w drogę mleczną! Dzieci wyruszyły w podróż po Układzie Słonecznym, a ich głównym zadaniem było pokonanie międzygalaktycznej ścieżki sensorycznej. Każdy krok po nierównym podłożu był treningiem równowagi, a radość z dotarcia do „celu” – bezcenna.
Najwięcej kreatywnego zamieszania wywołało tworzenie własnych galaktyk. Zamiast tradycyjnych pędzli, w ruch poszły balony i słomki do picia. Rozdmuchiwanie farby i stemplowanie balonami pozwoliło uzyskać efekty gwiezdnych wybuchów, a buzie ubrudzone kolorami były najlepszym dowodem na to, że proces tworzenia był ważniejszy niż sam efekt końcowy.
Zimowe kroki i merdające ogony
Nasze Jeżyki postanowiły sprawdzić, co słychać u Pani Zimy. Choć prawdziwego śniegu czasem brakowało, my znaleźliśmy sposób, by go poczuć – poprzez zabawy imitujące rzucanie śnieżkami i jazdę na sankach. Oglądanie zimowych ilustracji i rozmowy o mrozie stały się pretekstem do wyjść na świeże powietrze. Korzystaliśmy z każdego spaceru, by łapać zimowe słońce i obserwować, jak zmienia się świat za oknem.
Niezwykle ważnym elementem miesiąca była dogoterapia. Spotkanie z czworonożnym terapeutą to dla maluszków lekcja delikatności i przełamywania własnych barier. Widok dziecka, które początkowo nieśmiało obserwuje psa z dystansu, a po chwili z ufnością kładzie rączkę na miękkiej sierści, zawsze nas wzrusza i przypomina, jak wielką moc mają takie spotkania.

